Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
get away from here.

Życie w skrócie.

Podsumowując to wszystko co było, przez ten czas, kiedy nic tu nie pisałam - to jest okej.
Powinnam być szczęśliwa, ale czuję w środku taką pustkę, jakby czegoś w tym wszystkim brakowało. Może jestem dziwna, albo myślę za dużo, ale jakoś cały czas nie czuję się spełniona, wiem, że na coś jeszcze czekam.

Poznałam Mateusza. Razem z Klaudią pajacowałyśmy i tak wyszło, że ja zaczęłam się spotykać właśnie z nim, a ona z jego kolegą Darkiem (z Klaudią przez to wszystko już kontaktu niestety nie utrzymuję, choć bardzo bym chciała, ale z tego co wiem, nadal z Darkiem jest ;)). Generalnie z perspektywy czasu wiem, że spotkanie tego człowieka było największym moim błędem życiowym. To co przez niego przeszłam, jest nie do opisania. Nie znam drugiego tak perfidnego i toksycznego człowieka jak on. Najgorsze z tego wszystkiego było, że zaczęliśmy mieć wspólnych znajomych, widywać się od czasu do czasu niechętnie i chociaż wiedział, że już od dawna do niego nic nie czuję - próbował od nowa wciągnąć mnie do tego wszystkiego.
Byłam głupia. Przez niego rozwaliłam sobie na własne życzenie związek z fajnym chłopakiem, jakim był Adam. (Chociaż, czy człowieka, który kilka razy nie zdał i nawet nie skończył liceum - nie wiem jak jest teraz- można nazwać fajnym?) Adam mnie kochał, to wiem na pewno. Czułam się przy nim naprawdę doceniona i piękna, przynosił mi kwiaty... Ale ile ja miałam wtedy lat? 19? Nie potrafiłam wtedy tego docenić. Rozstałam się z nim, nie chciałam też widywać Mateusza. Nic nie chciałam, tylko ukończyć szkołę, zdać maturę. W tym czasie poznałam jednego z fajniejszych osób na świecie, prawie w sumie przyjaciela. Szkoda, że dziś już tak często nie rozmawiamy, ale otworzył mi oczy na parę spraw, wytknął mi wszystkie podstawowe błędy jakie popełniałam, i prawdę powiedziawszy to chyba dzięki niemu zaczęłam trochę inaczej patrzeć na miłość i wszystkie z nią związane sprawy.
Za przykład niestety podawał mi swój związek, który na szczęście dziś ma się dobrze.
No i ostatecznie w moim życiu pojawił się Bartek. Jest kolegą mojej kuzynki u której wtedy mieszkałam, więc jakoś tak się przypadkiem poznaliśmy.

Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.

Znalazłam w nim wszystko, czego powinnam szukać, zgodnie z radami G. Starszy, miał pracę, wiedział co chce robić, był odpowiedzialny ( a przynajmniej takie wrażenie sprawiał ). No i poszło. Czułam się jak w siódmym niebie. Z nim zwiedziłam Grecję, Londyn, Turcję, Niemcy. Wszystko po prostu super. Dziś mieszkamy razem, wynajmujemy mieszkanko, żyjemy sobie sami jak dorośli ludzie. Jesteśmy razem dwa i pół roku. Bardzo intensywne dwa i pół roku, bo widujemy się praktycznie CODZIENNIE. To nie było tak, że randka raz na tydzień.
Bity dzień w dzień, naprawdę.
Cały czas tak jest.
Bartek jest żołnierzem, ja pracuję w pośrednictwie finansowym. Nie wiedzie nam się źle, nie żyjemy od pierwszego do pierwszego.
Ale jednak jak mówiłam, brakuje mi czegoś.
Może wolności? Nie takiej całkowitej. Kocham Bartka i nie wyobrażam sobie życia bez niego, ale jest on strasznie zaborczy i takiej wolności mi brakuję. Wolności w związku. Że jak idę do sklepu, to nie muszę wyrecytować co do grosza ile wydałam i co kupiłam. Że jak kupię sobie coś do ubrania to nie muszę chować tego przez miesiąc żeby potem powiedzieć: a to stare, długo nie nosiłam.
Może to normalne, może tak jest w każdym związku, nie wiem.
Nie wiem.

Kamaah 13th.wrz.14 [komentarzy 0] Skomentuj

Tyle czasu!

Wydoroślałam z bloga? Możliwe, ale czasami mam wielką ochotę tu nabazgrać cokolwiek. Póki co, moje życie bardzo się zmieniło. Wiele się wydarzyło rzeczy, mniej ważnych lub bardziej. Wszystko to jednak miało na pewno wpływ na to co teraz robię, kim jestem i jaka jestem. Mam pracę, mam mężczyznę z którym mieszkam, mam spokój. Ale czasami mam wrażenie, że czegoś mi brakuje. Wolności ducha, samotnych chwil. Nie mogę już spontanicznie zrobić czegokolwiek, muszę być dorosła.
Muszę być odpowiedzialna.

Muszę.

A musieć najbardziej mi się nie chce.

Kamaah 9th.wrz.14 [komentarzy 0] Skomentuj







Szablon wykonany przez Aasiek dla Szablony.Blogowicz.Info. Zdjęcia pobrane stąd.
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & pomoc blogowa