Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
get away from here.

Początek tego roku mimo wszystko nie zapowiada się źle. Już nie budzę się rano z poczuciem totalnego niezrozumienia i beznadziei, bo wiem, że to co robię dokądś mnie zaprowadzi. Może to dlatego, że jestem zwyczajnie leniwa, a teraz mniej pracuję i więcej się wysypiam. Sen jest jednak dobrym wynalazkiem, którego istnienie często odrzucam z własnej głupoty. Wiem, że następnego dnia nic nie muszę, więc w ogóle się nie kładę. Wiem, że następnego dnia robię coś ważnego - kładę się o trzeciej. Widok mnie więc z podkrążonymi oczami, czy wiecznie ziewającą do niedawna nie był niczym dziwnym. Postanowiłam jednak przestać praktykować bezsenność. Dla własnego dobra, oraz dla dobra otaczających mnie ludzi.
Szczerze mówiąc odłączyłam się od Boga. Nie tak do końca, ale już nie szukam odpowiedzi na pytania, gdyż zwyczajnie nigdy nie otrzymałam  na żadne z nich odpowiedzi. To błąd, bo chodzi o to, że sami powinniśmy do nich dotrzeć, sami je odkryć i cieszyć się tym odkryciem. I mimo, że nikt nigdy nie nauczył mnie tego, że wszystko powinno podawać mi się samo na tacy, to jakoś uważałam to za cios od Boga, że mnie olewa.
Kiedy rano wstałam, kompletnie nic mi się nie chciało. Wstałam ze świadomością, że muszę jechać do domu, mama mnie o to przecież poprosiła.  Uważałam to za całkowicie bez sensu, ona w pracy, na co ja jestem potrzebna w pustym domu, ale jest tam siostra, która bardzo chciała pojechać na WOŚP. Ruszyłam więc dupę, przedarłam się przez bałagan składający się z talerzy, kubków, jakichś pustych opakowań po jogurtach, mleku czy soku, no i jakichś kartek które nosiły ślady moich usilnych starań nauczenia się czegoś poza angielskim. Kiedyś posprzątam. Może nawet dzisiaj jak wrócę - okłamywanie samej siebie. Dobrze przecież wiem, że jedyne co zrobię kiedy wrócę to szybki prysznic i komputer, chociaż to drugie mnie już zaczyna powoli obrzydzać. Tak jakoś od tygodnia.
Totalnie zagubiłam się już w swoim toku myślenia. Strumień świadomości jest dla mnie bardzo zgubny i powoduje, że często to co mówię nie ma sensu, więc, żeby skończyć...
Wyszłam z domu. Punkt 12. Niedaleko mnie jest taki Kościół, obok którego nawet nigdy nie przeszłam, nie jest mi po drodze. Ale widzę go rano, kiedy idę do pracy. Widzę go wieczorem kiedy z niej wracam. Ale nigdy nie dane mi było go słyszeć. Więc tak, punkt 12 rozlegają się dzwony, ale nie biją tak zwyczajnie. Rozbrzmiewa dookoła melodia bardzo dobrze mi znana, ale teraz nie pamiętam już jej tytułu. Coś się dzieje z moją pamięcią.
Ładna była i jakoś miło podniosła mi nastrój, i chociaż się oczywiście nie wyspałam, choć bardzo się starałam, poczułam jak trochę mnie ożywia.
W drodze do domu jednak, przepraszam bardzo, klęłam jak szewc, mając w dupie to, że jest odwilż, wszędzie jest woda, buty mi przemokły, oprócz wody wszędzie jest lód, że nie da się iść.  To jeszcze nic proszę państwa. Najbardziej zdenerwowało mnie to, że kiedy docieram do domu, okazuje się, że niepotrzebnie. Nigdzie mam nie jechać, bo siostry zwyczajnie w domu nie ma. Nie ma również obiadu, a w zasadzie na to liczyłam nie robiąc sobie śniadania. Jest w tym jakiś sens? Nie widzę żadnego. I tak właśnie skończyłam przed komputerem, którego wielgachna klawiatura doszczętnie mnie zabija, palce odpadają, ale dzielnie wytrzymuję, bo chcę w końcu skończyć tę notkę. Nie jestem już głodna, bo brat zlitował się nade mną i mi zrobił naleśniki.
Cieszy mnie niezmiernie to, że jutro idę do szkoły. Na dodatek... wyłącznie na angielski. Jestem dziwna? Wiem :) 

 


Głosuj (0)

Kamaah 9th.sty.11 [Powrót] Skomentuj









Szablon wykonany przez Aasiek dla Szablony.Blogowicz.Info. Zdjęcia pobrane stąd.
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & pomoc blogowa